I'm sorry, I'm leaving...

2 komentarze:
Witajcie kochani! 
Po tytule posta większość osób się domyśla, co chcę wam przekazać. 

Ostatnio nie byłam tu aktywna, od dłuższego czasu nie pojawiały się imaginy mojego autorstwa. Nie będę się głupio tłumaczyć, że nie miałam czasu, że brak weny, że to, że tamto, choć mam ochotę tak napisać. Moim powodem jest to, że pisanie zamówień na życzenie jest dla mnie uciążliwe. Ja zazwyczaj piszę tylko wtedy, kiedy mam pomysł i chęci, a nie przymuszam się do tego. Dla mnie pomysł jest najlepszy wtedy, kiedy przyjdzie sam, kiedy praktycznie mnie olśni. 

PRZEPRASZAM WSZYSTKIE OSOBY, KTÓRE ZŁOŻYŁY ZAMÓWIENIE ROK TEMU (!) A JA GO NIE WYKONAŁAM I W ŻADEN SPOSÓB NIE MOGŁAM MU SPROSTAĆ. 

Wstyd mi, że tak się stało i przykro mi, że minęło tyle czasu. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się napisać jakiś pożegnalny imagin i zakończę działalność tutaj. 

JESZCZE RAZ WSZYSTKICH PRZEPRASZAM, ALE SŁOWAMI NIE JESTEM W STANIE WYRAZIĆ, JAK JEST MI GŁUPIO I PRZYKRO. 

Ewentualnie, jeżeli Mishi się zgodzi, będę pisała imaginy na nieco innej zasadzie.
Jeszcze raz przepraszam,
~Justine

EDIT: Ponieważ Justine jest świetną pisarką nadal pozostanie współautorką tego bloga, jednakże nie będzie pisała zamówień, ale imaginy, które same przyjdą jej do głowy. Sądzę, że będą równie chętnie czytane, bo ważne jest, aby powstały z pasją. Myślę, że będzie to najrozsądniejsze wyjście.

INFORMACJA: Jeśli jest tu ktoś, kto nie tylko czyta, ale sam również pisze imaginy i chciałby dołączyć do naszej ekipy, serdecznie zapraszam! Niech skontaktuje się ze mną, a ja dołączę go do autorów.
Mishi